poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Dwie strony rzeki

Budapeszt 2011

Patrząc z wysoka na skrzące się światłami miasto, starałem się dostrzec coś co przeszyje moje serce swoim pięknem. Szukałem czegoś, gdzie będę mógł wracać ciągle myślami i wspomnieniami - nie mogąc pogodzić się z sobą, że opuściłem to miejsce. Szukałem czegoś co spowoduje, że każde planowanie wakacji będzie rozpoczynało się właśnie od tego miejsca. Budapeszt jest naprawdę świetnym i urokliwym miastem, ale nie znalazłem tam tego czego szukałem. Jak dotychczas takie miejsce chyba znalazłem w Bieszczadach. "Chyba" - bo na razie nic go nie przebiło. Dzisiaj po tak długiej przerwie znowu było nostalgicznie, dlatego na koniec coś na doprawienie smaku.

poniedziałek, 28 marca 2011

Invisible Kid

Budowlanka 2007

Czasami łatwiej jest być niewidzialnym i nie uczestniczyć w tym co się dzieje wokół. Prawdziwi bohaterowie jednak nie zyskują szacunku przez znikanie, ale właśnie przez stawanie twardo i odważnie - oko w oko z przeciwnościami. Choć z drugiej strony bierna obserwacja też ma swoje zalety, ale trzeba wiedzieć kiedy wolno ją zastosować. Ostatnio jednak zbyt często ustępuję pola i chowam się lekko w cień. Uszy do góry! Dziękuję, dobranoc.

piątek, 4 marca 2011

Better not look down

Austria 2010

Nie oglądać się na zmarnowany przeszły czas. Jest tyle do zrobienia teraz.
Nie zatrzymywać się.
Nie być statycznym i przewidywalnym, ale dynamicznym i niekonwencjonalnym.
Polecieć wysoko i nie pozwolić sobie spaść.
Rzucić się w fale i nie utonąć w morzu zmartwień i niepokojów.

(: Chcę iść do przodu tańcząc z radości :) (: choćby przy tym utworze :)
:* :* :*

poniedziałek, 7 lutego 2011

Możliwości

Natknąłem się na ciekawą opowiastkę:

W trakcie swych licznych konferencji pewna grupa miała zwyczaj korzystać z hotelu, którego motto, napisane dużymi literami na ścianach hallu brzmiało: NIE MA TU ŻADNYCH PROBLEMÓW - TYLKO MOŻLIWOŚCI.
Jakiś człowiek podszedł do recepcji i powiedział:
- Przepraszam, mam pewien problem.
Recepcjonista odparł z uśmiechem:
- Nie mamy tu problemów, tylko możliwości.
- Niech pan to nazywa, jak pan chce - odrzekł człowiek niecierpliwie.- W pokoju dla mnie zarezerwowanym znajduje się kobieta.

Anthony De Mello

niedziela, 16 stycznia 2011

Piosenka z psem na pace


Noworoczny poranek 2011

Tylko nieliczni słyszeli o piosence z psem na pace. Tak jak nieliczni cieszą się mimo swoich niepowodzeń. Nie wiem czy jest normalny taki skrajny optymizm? Kiedy zastanawiam się jednak nad tym, to wcale nie jest to takie głupie. Nigdy nie tracić nadziei i zawsze z uśmiechem znosić porażki. Nawet jeżeli przyszłość wydaje się być skrajnie przebarwiona czernią. Gdy nie widać sensu dalszych działań. W takiej chwili chyba najlepiej przebudzić się z przygnębienia, dostrzec, że wciąż żyjemy, że wciąż możemy jeszcze tak wiele zrobić. Nasze życie nie kończy się na nieoddanej pracy, oblanym egzaminie, rozwodzie, śmierci bliskiej osoby, właściwie wszystkich tych sprawach kiedy czujemy się bezradni. Ono wciąż trwa, wciąż piękne, tylko trzeba uwierzyć samemu sobie i podnieść głowę go góry (uszy - jak kto woli). Czy to dobra koncepcja - nie wiem, ale na pewno ciekawa.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Kyngyrga

Beskidy - grudzień 2010

Z wyprawy w zaśnieżone po uszy góry, znów pozostały tylko wspomnienia. Świeży i puszysty śnieg ciepło zapadł w pamięci. Mogę szczerze się przyznać, że uwielbiam klimat w którym przyszło mi się urodzić. Nie zawsze jednak doceniam jego walory, szczególnie bluzgając go za zaśnieżone drogi. Efekt aury jaką prezentuje, skłania jednak do wybaczania tych niedogodności. Jadąc w to samo miejsce, w inną towarzyszą mu porę roku, mogę być pewien, że zachwyci mnie czymś zupełnie innym. Jednych fascynuje mróz, innych palma, a mnie jedno i drugie. Z taką samą chęcią wybrał bym się w zimne zakątki naszej planety jak i te bardzo gorrrące. Przyjdzie mi jednak jeszcze cierpliwie czekać. Natłok marzeń chyba powoduje zator w ich realizacji. Ostatnio zaczytuję się w książce "Samotnik" Władimira Kornakowa. Nie jest to jakaś nowość, czy ponadczasowy hit. O czym jest nie zdradzę. Z góry przepraszam, jeżeli kiedyś ucieknę bez słowa na kilka długich miesięcy...

niedziela, 7 listopada 2010

Sycylia


Marzenia stały realne, są na wyciągnięcie ręki. Niedawno zostałem zaskoczony, jak chyba nigdy wcześniej - "Jadę na stopa na Sycylię, jedziesz ze mną?". Znajomi i przyjaciele pukają się w czoło, ale ja od razu wiedziałem, że to jest to i druga taka okazja się może szybo nie trafić. Może jazda autostopem za granicę wydaje się dla niektórych szalona, tak jak i dla mnie, ale to jest to czego moje serce pragnie - smaku przygody. Nie jakiejś autokarowej sielanki, gdzie nie czuć smaku wolności, będąc skrępowanym przez grupę. Nie jazdy własnym samochodem narażając się na koszta i luksusy. Tutaj zwęszyłem coś co nazywam wyprawą. Tutaj planowanie i niespodzianki idą jak dwa żywioły, ścierając się nieustanie o siebie nawzajem. Z energii która powstaje na skutek tego tarcia powstaje ciepło, które niczym w bajce budzi uśpionego dżina z butelki spełniającego marzenia. Teraz to już tylko kwestia dotrwania do wakacji...
Pozdrawiam wszystkich marzycieli.

piątek, 8 października 2010

Venire

"Rozumie puć ku mie."

Siedzę i dumam. Myślę o wielu rzeczach. Podpieram swoją głowę ręką, gdyż ona jakby stawała się coraz cięższa od ogromu myśli. Nie mogę wytrzymać tej monotonii bycia w jednym miejscu. Wakacje minęły bardzo owocnie pod względem wyjazdów. Teraz jednak wybieram się na ekspedycję po przewodnikach. Zabieram się za planowanie tras, kolekcjonowanie potrzebnych wskazówek i informacji. Gotowe plany można wykorzystać w każdej chwili. Potem wystarczy zarzucić plecak i w drogę. Powoli zaciskam pasa i odkładam jakieś grosze. Najpierw jednak postaram się trochę mamony wydać na parę przydatnych rzeczy. Do dzieła!

środa, 6 października 2010

Berga

Austria 2010

W naszym życiu jest tak, że kiedy zdobywamy szczyt, to zaczynamy dopiero widzieć przez co przeszliśmy. Naszym oczom ukazują się cudowne widoki wszechobecnej przestrzeni. Ze szczytu widać potęgę matki Ziemi, piękno stworzonego z pomysłem świata. Nie myślisz wtedy o skumulowanym zmęczeniu, po prostu podziwiasz zmysłami i chłonnym jak gąbka umysłem. Czujesz się jak mały, nic nie znaczący robaczek wobec TEGO co Cię otacza. Im wyższa i majestatyczniejsza góra, oraz czym większy włożony mozolny trud w jej zdobycie, tym większa satysfakcja. 
Kiedy więc napotykam w życiu jakąś górę, to zastanawiam się jaki wspaniały będę miał widok z jej szczytu. Zdarza się jednak zapominać o tym i psioczyć na aktualne trudności. 
Może to wszystko jest dużo bardziej skomplikowane niż mi się wydaje?
- zobaczymy za 10 lat ;)

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Pół-regionalnie

Zdjęcie krakowiaka pod Wawelem.

Gratisowo wierszyk S'lunski co mi go starka pedziała. I już jest po pół regionalnie. :)

Jak jechołech jo do Gliwic,
ni miołech waluty nic.
- Zeigen mir das ein bilett.
- Cof sie byś nie dostoł w łeb.

niedziela, 25 lipca 2010

Avventura

A ja ciągle widzę ten sam krajobraz:
Te same rośliny i zwierzęta,
Ci sami ludzie i ich kolor skóry.
Ptaki śpiewają starą melodię,
Kultura i sztuka- też już przerobione.

Kolorowe mapy są takie kuszące...
Opowieści włóczęgów są takie pociągające...
Zdjęcia z wypraw są tak kolorowe...
Listy zdają się pachnąć czymś nieznanym...
Blizny i rany snują zapierające dech historie...

Wyczekuję drastycznych zmian,
Budzących mnie z ciągnącego się snu.
Nowinek z sielankowej wioski,
Stawiających mnie w osłupienie.
Rzeki płynącej nowym nieznanym nurtem.

Radość, Miłość, Przyjaźń i Przygoda
Czekają na mnie gdzieś w gęstwinie.
Ludzie o nieznanych dotąd rysach twarzy,
Z ciepłym pełnym pogody duchem.
Widoki na góry, morza i równiny.

Czy wpuścisz do domu drogi przyjacielu,
mnie zagubionego wędrowca?
Czy zlitujesz się o srogi bandyto,
nade mną ciekawskim podróżnikiem?
Czy pójdziesz ze mną patrzeć na świat?

sobota, 24 lipca 2010

Czerniejsza połowa

Na soczyście błękitnym niebie ciężko dostrzec czarne chmury. Widzą je tylko Ci którzy nie potrafią cieszyć się życiem. Oczywiście to tylko przenośnia. 

Często sami wymyślamy sobie negatywy co do obrazów z życia. Przyciemniamy to co jest jasne. Oszpecamy to co piękne. Krytykujemy to co poprawne. Czyż nie jest tak, że lubimy przyprawić zupę po swojemu? Mój plan... Moje życie... Moje... Bo on... Bo Ja tak chcę...

Oczywistym jest również, że dawanie sobą pomiatać nie jest dobre. Dobre jest natomiast dostrzeganie miłości w drugim człowieku. Bożego dłuta w ludziach. Bożego tchnienia w Tobie samym.

piątek, 9 kwietnia 2010

Gdzie siedzisz?

Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Świat jest cały czas ten sam, tylko raz pada deszcz, raz śnieg, a raz świeci słońce. Jednego dnia użalamy się nad własną niedolą, drugiego cieszymy się z wygranej w lotto, a następnego biadolimy, że razem z nami wygrało 500 osób i nagroda jest do podziału. (1 000 000 : 500 = 2 000). Zmienia się tylko otoczka. Dlatego czasem trzeba zmienić miejsce siedzenia, żeby zobaczyć w innym świetle nasze problemy. Trzeba zamknąć własne "ja" w domu i popatrzeć na siebie przez okno. Kogo teraz widzisz?

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Pustynia

Jeszcze kilka tygodni i będę sobie mógł odetchnąć. Znaleźć jakieś odludne miejsce i odpocząć od hałasu, ludzi, problemów. Podziwiać, oddychać i pomarzyć...
Już nie mogę się doczekać :)

Na zdjęciu - ściana budynku i przyklejone niebo - efekt zabawy w programie graficznym. Kiedyś trzeba zacząć.

niedziela, 10 stycznia 2010

Pragnienie

Małymi kroczkami dojdę do celu. A kiedy tam się znajdę - pobiegnę.
Marzenia są piękne, ale jeszcze lepsze jest od nich to, kiedy można je realizować.

Małymi kroczkami, powoli, aby wszystko było dokładnie przygotowane.
Rozkoszując się entuzjazmem.

Kiedyś mi się uda stanąć na mecie przygotowań i... Wyruszyć...